Archiwum 13 lutego 2009


sms do Erniego
Autor: dobryc
Tagi: sms  
13 lutego 2009, 21:40

Od rana nuda.

Na dworze zimno i mokro bo napadało śniegu a teraz topnieje :/

 

Pomyślałem dziś , że wyślę SMSa do Erniego i wysłałem . Tyle tylko , że ze służbowego telefonu bo z neta się nie dało ( ma nieaktywną usługę ). Teraz się zastanawiam czy SMS doszedł. Czy nie zmienił nr telefonu itp.

Napisałem mu

"Pamiętam ze miałeś przyjechać do mnie na ferie jednak KOCHAM Cię tak bardzo ze nie dałbym rady PRZEPRASZAM !!! Wybacz mi wszystko/r... Telefon służbowy."

 

To prawda kocham Go tak bardzo , że pomimo wielkiej chęci żeby przyjechał nie moge sobie na to pozwolic bo mógłbym to potem przypłacić życiem. Już coraz częściej o tym myślę. Jakbym tylko miał broń to już dawno ... Innych sposobów się boję. Nie chciałbym się okaleczyć w jakikolwiek sposób...

Czy zdrowemu (na ciele) człowiekowi wypada modlić się o broń , o śmierć...?

Raczej nie . Nie ma przyzwolenia na takie myślenie. A to przecież my powinniśmy decydować czego chcemy.

Ja się modlę...

 

Jutro pieprzone walentynki.

Tylko raz ( przepraszam 2 razy , ale tylko raz tak naprawde z miłości ) miałem okazję dać coś komuś w z tej okazji. Było to z Zygą - dostał perfum i coś tam jeszcze.

W tym roku miałem nadzieję , że ...Niestety jak zawsze. Jestem sam i podejrzewam , że tak już będzie zawsze :(

Mnie nie wolno kochać. Tz. wolno , ale bez wzajemności i tylko na chwilę.

Wiem , że Erni mnie kochał , ale to trwało tylko chwilę ...potem wszystko wróciło do "normy" . Wszystko poza moim sercem.

 Ono kocha nadal.

 

 

 

 

 

sen - impreza
Autor: dobryc | Kategorie: Sny 
Tagi: sen  
13 lutego 2009, 07:44

Była jakaś impreza.

Coś jakby w kościele. Byli starsi i młodsi. Osoba , która to organizowała powiedziała , że każdy może sobie wziąć to co zostanie ( jedzenie , alkohol itp. ). Jakaś starsza pani wychodząc bardzo się ucieszyła , że jestem na tej mprezie. Byłem kimś w stylu organizatora imprezy i powiedziała , że dobrze było.

Potem wyszedł Piotr Szpacz... (znajomy ze szkoły podstawowej) i zabrał z szafki 1 wino. Wkurzyłem się bo mieli zabierać to co ostało na stołach a nie szukac po kątach i .... Zaczeliśmy się szarpać o nie. Mnie zależało na nim z jakiegoś powodu. Powiedziałem , że on pił na imprezie wię teraz nie musi po. Ja nie piłem więc wino jest moje. Wreszcie wolałem zniszczyć to wino niż mu dać. Rozwalając je trochę oblałem Piotra. Zaczeliśmy to zmywać itp. Nagle pogodziliśmy się.

Nie wiem po kija mi było to wino skoro sam nie piję.